Halloween 2009 by Umieralnia

•październik 31, 2009 • 1 komentarz

Happy Happy Halloween dla wszystkich, którzy wyczekiwali tego wieczoru.

Płonących dyń, wspaniałej atmosfery, zabawy i tony słodyczy. Halloween to tradycja, zabawa i … coś jeszcze. Gorzkich cukierków życzymy wszystkim, którym nie pasuje fakt, że Halloween w Umieralni po prostu żyje. Pozdrawiamy wszystkich plotkarzy, kłamców i klaunów.

Oto krótka relacja z przygotowań do Halloween … i przypominamy – czekamy na Wasze zdjęcia!

I jeszcze jedno – pamiętajcie… always check your candy! :D

 

ym1

ym2

ym3

ym4

ym5

ym6

ym7

ym8

ym9

ym10

ym11

ym12

ym13

ym14

ym15

ym16

ym17

ym18

ym19

ym20

ym21

ym22

ym23

ym24

ym25

ym31

ym32

 

Nightmare on Silesia Street

•październik 18, 2009 • 10 komentarzy

Tak, oto kolejny etap w życiu Umieralni się dopełnia. Tak, tak… Halloween już wkrótce :D
Wielu z Was pytało, pyta i będzie pytać o ten wieczór. Ale o tym za chwilę…

Na początek oficjalnie zapraszamy do ankiety (dolny prawy róg strony)  http://koszecin.info/
Ku naszemu zdumieniu owy formularz istnieje już od lutego! Zastanawiamy się ponownie ile jeszcze czasu nam poświęcicie. Halloween w Koszęcinie przybrało rangę problemu gminnego… społecznego. Dlaczego? Nie mamy pojęcia… Ważne, że biskup poświęcił nową śmieciarkę, a wystawa pieców CO na rynku cieszyła się dużą popularnością turystów! COME ON!!! Niezłe mydliny… Ktoś zamiast wykorzystać fakt niezaprzeczalnego rozgłosu naszej imprezy do promocji tej mieściny poprostu się boi. Cóż… nie nasz problem, ale pomimo tego, kolejny raz mamy okazję widzieć pokaz wąskiego myślenia w wykonaniu miejscowych. Czytelników zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie – wyniki są jakie są… :D Nam dają do myślenia… Bardzo dają do myślenia…

Wakacje w Umieralni minęły szybko… Oczywiście obowiązkowo Castle Party – pozdrawiamy wszystkich, którzy towarzyszyli nam w tej imprezie. Do zobaczenia za rok!
Oto kilka zdjęć upamiętniających nasze spotkania

cp01

cp02

cp03

cp04

cp05

cp06

cp07

cp08

cp09

cp10

Pytacie o Halloween… Czy w tym roku Umieralnia ponownie zamieni Koszęcin w miasto, na które cyt. „padnie blady strach“? Hmmm… długo się nad tym zastanawialiśmy. Rozpatrywaliśmy nawet oferty warszawskich firm, które były gotowe wynająć nasze dekoracje, trumny i karawany na ten wieczór. Dziękujemy wszystkim jeszcze raz za zaufanie i zainteresowanie. Stety/niestety w tym roku Halloween w Koszęcinie będzie należeć do Was! Umieralnia zrobiła już swoje – tym razem czekamy na Waszą inicjatywę. Potrafiliście się bawić rok temu – teraz sami pokażcie przed wszystkimi, oficjalnie i bez strachu, że Halloween istnieje bez względu na okoliczności. Kochamy Halloween od wielu, wielu lat i w tym roku również je uczcimy – ale nie w Koszęcinie! :D Tak, tak… Umieralnia pozostawia Koszęcin dla wszystkich, którzy uczestniczyli rok temu w naszej imprezie – teraz Wy pokażcie, że 31 października to nie tylko Umieralnia. Gmina i społeczeństwo może się bronić przed Dyniami… ale to tylko kwestia czasu. My idziemy dalej… Nie mamy zamiaru babrać się z Wami wszystkimi w błocie z rozbitych dyń i wezwań do sądu.
Tak, tak… Oficjalnie potwierdzamy – Umieralnia opuściła Koszęcin. Plotki już krążyły zanim wyjechaliśmy… najróżniejsze… że uciekamy przed skarbówką… przed sąsiadami… przed społeczeństwem itd… mówcie sobie co chcecie – tylko my znamy powody. Wierzcie nam – jeśli przed czymś uciekamy to na pewno przed Waszą głupotą, która po prostu nie ma granic. Gdzie teraz jesteśmy? Daleko… Ci którzy mają wiedzieć to wiedzą… wrocimy na chwilę… ale tylko na chwilę…

port
W miejscu gdzie teraz mieszkamy nie ma miejsca na ciemnotę społeczną, zacofanie, plotki i bzdurne artykuły z powodu Halloween. Nie ma miejsca na sąsiedzką ciekawość, zawiść i wyścigi po pieniążki, za które gówno można mieć. Kraj taki jak ten śmieje się z polskiej maniery i ortodoksji… Hehe… tak naprawde Hallowen już tu jest! I nikt nie robi z tego HALLO… sami popatrzcie… dwa tygodnie przed imprezą!!! Dla nas to wciąż masakra… dla mieszkańców tego kraju po prostu kolejna okazja do zabawy… i o to chodzi!

s6

s7

s8

s9

s14

s18

s19

y1

y2

y5

l1

l2

l3

l4

l5
Macie jeszcze jakies pytania? My nie… powiemy TYLKO tyle – współczujemy wszystkim, którzy chcą pozostać w tym zasranym kraju ciemnoty.

UWAGA – chętnych prosimy o przesyłanie zdjęć z imprez Halloweenowych, szczególnie tych z okolic Koszęcina i z regionu. Wszystkie opublikujemy na łamach Umieralni.

Cóż… Poki co pozdrawiamy wszystkich, którzy chcieli przybyć do nas na imprezę 31 października. Mamy nadzieję, że będziecie się bawić równie dobrze co my… A mamy taki zamiar… oj mamy…

Pamiętajcie – 31 października

s20

Black Celebration

•sierpień 11, 2009 • 13 komentarzy

Po krótkiej przerwie Umieralnia powraca do życia… Hmmm – brzmi to troszkę niedorzecznie, ale… to prawda.

Kolejne wyprawy, przygody, problemy i walka z głupotą naszego otoczenia sprawiły, że na chwilę pozostawiliśmy bloga … martwym :)
Najpierw głupota potem przyjemność – w związku z tym zaczynamy od spraw “tutejszych”.

Pozdrawiamy pracownika konkurencyjnej firmy pogrzebowej z Koszęcina Pana Michała N., który usilnie zrywał i niszczył nasze ogłoszenia. Pracodawcy owego Pana gratulujemy doboru pracowników i polityki… wiedzieliśmy od dawna, że nie stać Was na zbyt wiele, ale niszczenie mienia jako forma konkurencji to już amatorka godna wioski K. Zamiast rozmawiać – plotkują i niszczą… Typowe. W ramach ciekawostek – jesteśmy w posiadaniu materiału audio, w którym osoba bliska konkurencyjnej firmie potwierdza autora pomówień na nasz temat, autora w postaci właściciela tejże właśnie firmy. Kto by pomyślał… :)

W poprzednich postach zapraszaliśmy wszystkich na Rodzinny Piknik w Koszęcinie – nie wiemy ilu z Was miało okazję uczestniczyć w tym przedsięwzięciu, ale.. jesli ktoś ominął owy festyn to niech po prostu żałuje!
Sam pomysł spodobał nam sie cholernie… byliśmy ciekawi wykonania i przekazu. Hmmm… Sama impreza zakładała zabawę młodych i starszych na tle propagowania trzeźwości. OK! Kilkadziesiąt młodych istnień postanowiło na tę okazję narysować plakaty antyalkoholowe… no i były!!! Szczere… proste… wymowne… Kilkadziesiąt starszych istnień postanowiło przybyć na imprezę w trzeźwości… No i były!!! Był Leszek… Żubr… kolega z Żywca… i cała reszta ekipy. Zaraz obok dzieci, które wcześniej rysowały plakaty… Ech… Sorry, ale ja już nic nie wiem – albo cała ta impreza to jakaś kolejna pieprzona herezja w wykonaniu znanej nam ekipy albo piwo przestało być w Polsce alkoholowe! Wiecie co – zorganizujcie następnym razem imprezę antynarkotykową – przy takim układzie to kurwa przynajmniej śmiesznie będzie! Co najlepsze – Herr Proboszcz z drewnianej apostolskiej stolicy też wtórował całej ekipie. Ech… Mein Gott! Szczerze – jak Umieralnia organizuje imprezę to przynajmniej nie ukrywamy, że będzie alkohol, głośna muzyka i … Policja :)

Tak to jest w Koszęcinie – wystawisz sztuczne nagrobki i trupy w ogródku w Halloween to masz prokuraturę i kuratorki na głowie… pokażesz cycki i polejesz szampanem na GOSiRze przed 22.00 godziną w obecności dzieciaków to wygrywasz 200zł! Ha! Zaczynam się zastanawiać nad otwarciem klubu ze striptizem w tej wiosce, skoro władze i ksiądz przymykają oko na takie występy. Co Wy na to? :D Ja jestem ZA!

Kreatywność mieszkańców wioski K nie zna granic – otóż jak się dowiedzieliśmy, cyt. “ścigamy nastolatków z wioski K…tych których nie złapiemy wpisujemy na listę zleceń dla naszego kumpla, który wywozi ich do lasu i … bije!” Kur.. mać. Jesteście wielcy. Jeśli myślicie, że mamy czas biegać za garstką małolatów w kapturach to GRATULUJĘ! Znamy inne sposoby “dialogu”…

Mała dygresja w temacie, który poruszyła komentująca nasz blog “obserwatorka” – zostałem pobity w Koszęcinie dwa razy… za każdym razem napastnik był na tyle odważny, że potrzebował sporo alkoholu i dwóch kolegów, żeby się wogóle odezwać i podnieść razem z nimi rękę. Czy to ma być ta Twoja “obserwatorska” mądrość i odwaga godna silesii? My postrzegamy owy fakt jako niemoc i tchórzostwo… Jeśli cokolwiek na nasz temat wiesz, to z pewnością to, że nie pozostajemy dłużni – o co możesz zapytać swoich kolegów napastników :D

Na koniec “tutejszych” klimatów – wielu z Was uważa, że kolor czarny to ulubiony kolor Umieralni. Nic bardziej mylnego… No ale… Po dwóch spotkaniach jestem pewien, że ów kolor należy do ulubionych odcieni Pań z kuratorium. Tak, tak… Wierzcie lub nie, ale wywiad przeprowadzony przez tą ciekawą jednostkę “analizy” w naszym domu opiewał w największą ilość “czarnych” pozycji jakie widziałem…i to jakich! Np. “czarne meble”! Kur..mać – czy nikt z Was nie widział czarnych mebli? “córka farbuje włosy na czarno” – he… wiecie co, widzę Dianę codziennie od kilku ładnych lat i nigdy nie widziałem na Jej głowie czarnych włosów… “na ścianie wisi obraz kościotrupa na drzewie pozbawionym liści” – hmmm… pominę liście, które wnoszą do sprawy tyle co wczorajsza kupa, ale… Panie zobaczyły pierwszy raz w życiu kopię okładki “Fear of the Dark” i stwierdziły, że dziecko które na codzień ogląda w TV śmierć, zamachy i krew może źle znosić obecność owej kopii… come on! mamy tez czarny karawan… czarne skarpetki… sprzedajemy naszym klientom czarny papier… czasami węgiel którym palimy w zimie ma też czarny kolor! Co ciekawe – obok wspomnianej kopii wisi obrazek z I komunii… ale to już nie było tak istotne, aby ująć to w wywiadzie. Ważniejszy był Eddie na drzewie niż jakiś tam Chrystus na krzyżu… “wystrój domu nawiązuje do hobby rodziny” – hmmm… to było najbardziej zagadkowe – okna? są… drzwi? są… ciepła woda? jest… łazienka? jest… w sumie do dziś nie wiemy o co chodzi z tym wystrojem. Gdyby przynajmniej było jak w legendarnym już artykule Pana Bartłomieja Romanka z DZ – trupy, trumny zamiast mebli itd… przynajmniej nie musiałbym każdemu tłumaczyć gdzie śpimy :D a tu NIC! Przeciętny standard, w którym przy odrobinie ciemnoty w głowie można wszędzie zobaczyć czerń i MRRRRROK…

Przyjemność TIME…
Kolejne funeralne wydarzenie za nami – Targi Branży Pogrzebowej NecroExpo 2009 w Kielcach trwały trzy dni. Umieralnia oczywiście popełniła ten grzech i stawiła się w Kielcach zwarta i gotowa z samego rana. Co tu dużo pisać – żyć nie umierać? hehe… cokolwiek tu napiszę nie odda poziomu i klimatu tego przedsięwzięcia. Pozdrawiamy wszystkich starych i nowych znajomych z branży… w szczególności Ireneusza M. i Bosa wszystkich Bosów… było nam bardzo miło.

Oto kilka zdjęć
lin3

lin2

Trumienny bar – TYLKO zimne i z lodówki :)

lin1

lin

Alcohol, Drugs, Sport and Death – to wszystko już można mieć na trumnie!

tr1

Przyjemność za 2000 EUR – prosto z Ukrainy

skrz

Chrysler Inter Car – jedyny w Polsce… No 1

tr2

Wybierać…Kupować… Prawie jak na zlotach Schwarzfahrer w Germanii

Czas na kolejną dawkę fotografii z wypraw Umieralni

dobr4

dobr3

dobr1

dobr

cmen

zmarl

nuty

maria

pussy

trumny

dobr2

zak

ogr

ogr1

Fabryka Trumien

fab

Fabryka Stora Enso Niemcy

stora

Na koniec – na prośbę czytelników zamieszczamy video z naszej wycieczki do Michała Miśka Figurskiego. Wierzcie nam – tam nie da się być poważnym…

Highway To …

•czerwiec 5, 2009 • 18 komentarzy

Zapraszamy wszystkich, którzy nie mieli okazji oglądać pierwszej emisji – dziś powtórka programu “Jazda Figurowa” na TV4  prowadzonego przez Michała Figurskiego z udziałem Umieralni. Gośćmi programu byli również W. Rosati oraz Sydney Polak.

Specjalna dedykacja dla znajomka, który kilka dni temu odszedł na drugą stronę.  Wiemy, że ryk silnika Twojego motoru obudzi w końcu kilku pojebów z tamtego świata. Daj czadu! Hail!

Body Exhibition – jak tu nie zostać ekshibicjonistą?

•maj 29, 2009 • 4 komentarzy

Dziś zgodnie z umową relacja z wystawy Body Exhibition… oraz zdjęcia z
kilku naszych ostatnich wypraw z cyklu ” zapomniane i opuszczone”.

Body Exhibition to dzieło chińskich anatomów i patologów z Dalian.
Pomysłodawcą jest amerykanin dr Glower. Nawet amatorskie oko już na początek
będzie w stanie stwierdzić, że owe dzieła bazują na azjatyckich tkankach.
Krótkie kończyny, małe organy, specyficzne paznokcie i sztywne resztki
owłosienia – jak nic azjaci. Co ciekawe – już sam ten fakt dość
przeszkadzał. Dysproporcja pomiędzy standardem a wspomnianą miniaturyzacją nie
pozwalała do końca skupić się na szczegółach. No ale… cokolwiek by tu
napisać to i tak nic nie odda klimatu śmierci oraz uczucia marności, które
można spotkać na tej wystawie. Od śmierci dzieli nas tu tylko powietrze -
oko w oko z trupem. Wielu z Was pyta jak to jest możliwe, aby ciało ludzkie
przypominało do złudzenia plastikowy gadżet z wydziału anatomii? Na pozór
proste – w rzeczywistości dość trudne. Ciało po śmierci ulega
rozkładowi – obecność bakterii jakie na codzień w nas żyją zaczyna być widoczna
do granic możliwości. Człowiek umierając zamienia się w biologiczną
bombę. Proces jest łatwy do zatrzymania – kilka zastrzyków roztworu
formaliny w najbardziej aktywne miejsca załatwi sprawę na kilka godzin.
Balsamowanie ukryje oznaki śmierci na kilka tygodni. Plastynacja natomiast – zatrzyma
proces do końca. Kąpiele w acetonie w celu związania wody, następnie
odparowanie i injekcja plastyfikatora – tak w mega skrócie. Preparowanie
poszczególnych narządów trwa kilka dni, całego ciała nawet do roku. Efekt?
Piorunujący!
Body Exhibition w warszawskim Blue City już od początku pokazała jak to
jest ze śmiercią w Polsce – nic tylko uprzedzenia, zacofanie, ciemnota…
wszystko okraszone katolickim skwarkiem. Prokuratura, sanepid, organizacje od
ratowania życia… Armia… Po prostu żal i wstyd…
Wśród tych wszystkich mięśni, kości, tętnic i żył, których repliki
nosimy w sobie, można dojrzeć ład i gruntownie przemyślaną konstrukcję,
która na codzień lubi zawodzić. Oglądając poszczególne preparaty
łatwo dochodzimy do momentu, kiedy mówimy sobie – eeee… nie mogę tak
wyglądać! Ja pewnie mam zupełnie inaczej…Lepiej… Ładniej…
Hehe… Widać to w oczach wielu zwiedzających… Ten grymas na twarzy…
Niesmak…
Szczerze – jakoś nas nic nie zaskoczyło i nie zniesmaczyło. Największe
wrażenie robi ekspozycja ciała pokrojonego w 5mm plasterki oraz pokój z
płodami i noworodkami. Technologia preparowania dwumiesięcznego płodu
pozostaje w obrębie tylko naszych domysłów, a kwestia refleksji towarzyszących
wizycie w tym pokoju to totalny kosmos. To trzeba po prostu zobaczyć.
Minusy całego przedsięwzięcia – brak możliwości filmowania i
fotografowania ekspozycji, a także brak kilku ciekawych egzemplarzy z całej serii
(polska wystawa to tylko część całości). Analizując to wszystko dochodzimy
do jednego wniosku – prace słynnego doktora von Hagensa nie mają sobie
równych! Naszym śmiertelnym obowiązkiem jest wycieczka do niemieckiego Gubina
i eksploracja tej unikatowej wystawy.

smbody

W wolnym czasie odwiedzamy opuszczone miejsca w naszym rejonie. Oto krótkie
fotograficzne sprawozdanie

cm1

cm2

cm3

cm4

sybil

mori1

ci1

ci2

ci3

ci4

k1

k2

k3

l1

l2

W ramach spraw z kręgu wioski K
Nasi ulubieni sąsiedzi wytoczyli nam proces o puszczanie zbyt głośnej
muzyki!!!??? Cóż…hmmm… yyyy… normalnie nie wiem co powiedzieć. Ale wiem
co zrobić :D
P.S. Tekst który zmasakrował ostatnimi czasy nasze “ponure” życie – nasi
ulubieni sąsiedzi twierdzą, że ich cyt.” 14 letni syn Dawid boi się
naszego karawanu i w wyniku tego nie może w nocy spać” !!!!!!! ?????
Nie wiem jak Wy, ale ja sądzę, że jeśli 14 letni chłopak boi się auta
to chyba ma jakieś problemy natury psychologiczno-motoryzacyjnej i winien
czym prędzej udać się do psychologa tudzież na stację diagnostyczną.
Drodzy sąsiedzi – normalnie rządzicie!!! :D

Dedykacja – dla wszystkich, którzy boją się karawanów – klip
przygotowany przez naszych znajomych z klubu karawanów z Denver…
“I drive a hearse, things could be worse I could be riding in the back” :D
Dokładnie tak…

Promujemy/Propagujemy Koszęcin

•maj 18, 2009 • 12 komentarzy

Salut Czytelnicy Umieralni
Swego czasu dochodziły do nas sygnały o wielkiej akcji promocyjnej wioski K. Jednym słowem – promujemy wioskę Koszęcin. OK – stwierdziliśmy, że warto dołączyć do owej akcji i wspomóc inicjatywę. Jak na Umieralnię przystało nie będziemy ściemniać, upiększać ani kłamać.
Drodzy turyści, mieszkańcy i inni zainteresowani – zapraszamy na wycieczkę po “mrocznych” zakamarkach tego kultowego miejsca.

Największa atrakcja naszej wioseczki – kompleks pałacowy wraz z jego zabudową i… niesamowitym pejzażem

kompl

Zaplecza sanitarne “included”

kompl1

Fachowy monitoring zapewni bezpieczeństwo i gwarancję spokoju (wiecznego?)

brama

brama1

Zabytkowy park wokół pałacu tętni życiem i pięknem dziewiczej natury

smiec1

smiec

smiec2

smiec3

Miejsca dla VIPów pozostają przez cały rok do dyspozycji

fotel

Szum wody z okolicznego strumienia dopełnia nutę tradycji

sciek

Spragnionych ciszy i zadumy zapraszamy na pobliski ewangelicki cmentarzyk

cment

Spragnionych przygody i niezapomnianych wrażeń zapraszamy na przechadzkę po wspaniałych, czystych ulicach i zakątkach naszej wioski

kosz

poczta1

poczta

pkp

nadl

Pobliski dom kultury zadziwi każdego podróżnika szerokim wachlarzem sekcji artystycznych i… odzieżowych?

dk

dk1

Wszystkich kochających wodę i słońce zapraszamy na plażę naszego basenu

woda

a także na wakacje w luksusowym kompleksie campingowym

domek

domek1

zabytkowe pokrycia dachowe konserwowane przez renomowane firmy dekarskie z Koszęcina

dach

szmata1

szmata2

szmata

wc1

wc

Kierownik campingu zadba o dostawę materiałów pierwszej potrzeby…

dz

a także o bezpośredni kontakt z przyrodą… niekoniecznie  żywą

jez

bogate zaplecze hotelowe zaspokoi oczekiwania nawet najbardziej wymagających

hotel

zap1

sieć restauracji, automaty do gier i muzeum pojazdów rolniczych (całoroczna ekspozycja)

traktor

Camping co roku gości wiele znanych postaci, które często nie kryją swego entuzjazmu do wioski K

zjeb

Na badaczy zjawisk UFO oraz poszukiwaczy skarbów czekają w pobliskim Łabędzim Stawie setki nieodkrytych tajemnic i obiektów

staw

staw1

staw2

staw3

staw6

Uprasza się o niespożywanie zbyt dużych ilości alkoholu, by nie pomylić kierunku wędrówki…

staw7

staw8

Dla miłośników sztuk pięknych przygotowano cykl zajęć plenerowych pt. “Pomaluj mój świat na żółto…”

staw4

Najlepsza praca zostanie nagrodzona upominkiem w postaci opony do roweru górskiego

staw5

To tylko część z wielu atrakcji, które nasz Koszęcin przygotował dla swoich turystów i zwiedzających. To tylko zdjęcia… W rzeczywistości wszystko wygląda jeszcze ciekawiej :D

Zabawne jest to, że niektórzy zaczęli promocję Koszęcina od zbiórki złomu (????). Tak się zastanawiam czy nie lepiej było by zacząć promocję od zbiórki chociażby śmieci, które każdy widzi, których jakoś nikt nie podnosi. Może zacząć promocję od zmiany ekipy, która za ową promocję się bierze?

Krótko i na temat – cała ta “PROMOTION” pachnie na odległość interesem… bynajmniej nie społecznym.

Ale nic to… pamiętajcie, że Koszęcin to w gruncie rzeczy przyjazna wieś.. co widać na załączonym obrazku :D

kosz1

P.S. Jeśli ktoś ma niedosyt – w ramach promocji Koszęcina zapraszamy na czerwcowy Piknik Rodzinny. Gwiazdą wieczoru będzie…. kultowy Duuuuuuuuuuuuuuuooooooo Fenix!!!

Oto próbka ich możliwości! “Na krawędzi dna” … yyy…”dnia” :D

So… be there or be deaf? :D

Raise Your God

•marzec 29, 2009 • 7 komentarzy

Witajcie ludu wioski K. Ostatnimi czasy ekipa Umieralni nie raczy obdarować Was zbyt wieloma myślami – na szczęście już wkrótce się to zmieni. Natłok sytuacji, wydarzeń i ekscesów zmusza nas do koncentracji na tym co ważne i … szalone. Tak, tak…

Dziękujemy wszystkim za przybycie na imprezę Walentynkową – wierzcie nam – takiego popłochu jeszcze nie było! Sprzątania na dwa dni… ale warto było!

Dla zorientowanych – tak to prawda… Umieralnia wróciła na drogi. Nasz karawan powrócił na ulice. Skoro tak ładnie kłamaliście w reportażach o nas – o “karawanowych” zakupach i przejażdżkach… trumnach etc. najwidoczniej owe sprawy nie będą dla Was dziwne kiedy staną się rzeczywistością. Tak… nie zdziwcie się, kiedy podjedziemy karawanem po bułki do samoobsługowego. Jeśli tak bardzo Wam to nie smakuje – to zaczniecie spożywać ową sensację z jeszcze większym apetytem. Nim zakończycie posiłek – zwymiotujecie wszystko na swoje czyściutkie, wygłodniałe ego.

Polityka wioski K – jeszcze troszkę i ujrzycie, a jeśli zechcecie to nawet szybciej – obraz ELITY i efekty jej pracy. Nie traćcie czasu na bzdury BRUKMastera Romanka, który jak ostatni samuraj próbuje znaleźć miejsce w medialnym światku powiatu lublinieckiego. Jeśli taki gość jak on potrafi przesiadywać na sesjach Rady Gminy i z uwagą wyszukiwać kolejnych gminnych sensacji to ja gratuluję rozmachu Mistrzowi R jak i głupoty całej Radzie, która owego Pana tam wpuszcza.

Tak, tak – sprawa pobicia HALLOWEEN 2007 zakończona – jeśli ktoś miał wątpliwości kto kogo pobił to informujemy: Krzysztof C. Sebastian G. oraz Krystian S. zostali uznani za winnych!!!!!! Nie chce mi się opisywać dziecinady jaką odpieprzyli owi Państwo na rozprawach sądowych… Po prostu błazenada… Nie napiszę nic więcej oprócz tego, że… TO NIE KONIEC MOI ULUBIEŃCY!!! :D

Dla ciekawostki – znaleźli się kolejni, którzy chcą się z nami bawić – pozdrawiamy Pana Ptaszka i Bolca :D oraz trzech pozostałych małolatów… TERAZ WY!!! :D Pamiętaj Drogi Ptaszku – kłamstwo ma krótkie nogi… W Twoim przypadku – krótkie skrzydełka. Nie wróżymy Ci już teraz długich… hmmm.. lotów? Kłamiesz jeszcze gorzej, niż bajerujesz zagubione 14 latki.

Wciąż się zastanawiamy… jak to kurwa jest możliwe, że Drewniana Parafia miała pieniądze na słynny monitoring (wraz z monitoringiem na posesji samego Herr Proboszcza), a od kilku miesięcy mieszkańcy z różnych części gminy pytają mnie – kiedy Administrator w końcu naprawi płot z cmentarza, który przypomina ujęcie z Galerii pt. ZNISZCZONE i OPUSZCZONE! No i gdzie się podziały zauważone przez nas reklamy z gablotki? Wyparowały? Czyżby nagle stały się niezgodne z kościelnym dekalogiem marketingowym? A może sam Palec Boży przywiedczony do wioski K przez Dziennik Zachodni zdarł owe zakłamanie z wizerunku drewnianej parafii?
Zapewne wielu z Was miało okazję ostatnio zauważyć przepiękny billboard w wiosce K. Na początku wydał mi się trywialny, ale po chwili zastanowienia stwierdziłem, że idealnie pasuje do tego miejsca.

zmartwienia_pana_boga

Wiecie w czym problem – że kurwa nie widzę końca tych zmartwień! Zalewają wciąż i wciąż bożą kartę pacjenta z poradni psychologicznej. Sam Bóg to najlepszy klient tej przychodni – jeśli Jego zmartwienia rosną równie szybko co aktywność siedmiu występków w wykonaniu Jego podopiecznych to zapewne koszty leczenia Jego depresji są największymi w historii wszechświata. Moje ulubione to pycha, chciwość, zazdrość! Tych widzę najwięcej. Pogoń za świętą kasą, cudownym nowym, lepszym autem i domem oraz blask zazdrosnych oczu wpatrzonych w posesję sąsiada. Zamiast wieczornej modlitwy poranna masturbacja, zamiast niedzielnej mszy wycieczka do marketu. Ubóstwo??? No tą kwestię to najbardziej odczuwa zawieszenie samochodu, do którego wsiada ponad 100kg duchowny! Przychodzi mi na myśl “Uboski” Maybach Ojca Rydzyka za ok. 1,2mln zł. Gniew? Tu widzę ojca od Helgi, który w swej głębokiej wierze nie potrafi przeprosić córki za wszystkie krzywdy i przyznać się do błędu.
Panowie i Panie – codzień pokazujecie nam, że macie swego Boga i jego zasady głęboko w dupie! Nic nie mówiąc, a zbyt wiele czyniąc nosicie koszulki z napisem “God is dead”. Szczerze? – żal mi takiego Boga. Ogrom Jego trzody po prostu dorabia Mu rogi oddając się bez końca w łożu społecznego grzechu. Po tygodniu sodomy powracają przed krzyż, niczym niepoprawny mąż pukający do drzwi swego domu po uczcie w burdelu. Nie chciałbym być na miejscu takiego Boga. Opuszczony, oszukiwany i wyzyskiwany. Jeśli istnieje kultowy Sąd Ostateczny – nie chciałbym być na Waszym miejscu. :D
Ach… ktoś powie, że walczymy z Kościołem! Nie… my pokazujemy realia. Opisujemy skrawek kłamstwa, które śmie się nazywać prawdą. Nawiasem mówiąc – z Kościołem nie trzeba walczyć… wystarczy postawić w jednym mieście dwie parafie. Same się pokłócą i zniszczą :D

Kolejna ciekawa sprawa, która od kilku ładnych miesięcy mnie zastanawia. Od setek lat Kościół nie ukrywał swego stosunku do samobójców – każdy kto targnął się na swe życie stawał się obiektem ekskomuniki, a jego ciało spoczywało na uboczu cmentarza. Śmiertelny grzech samobójstwa ostatnimi czasy przestał być jednak obiektem pogardy i wyklęcia – przynajmniej w wiosce K. Wręcz przeciwnie! Zapewne każdy z Was zna historię młodego chłopca z okolicy, który w obliczu wielkiej tragedii usiłował popełnić samobójstwo. Zamiast słów potępienia i ekskomuniki Kościół organizuje akcję dofinansowania leczenia owego młodzieńća. Hmmm… nie mam nic przeciwko… jestem nawet za. Ale… gdzie są resztki konsekwencji w logice kościelnej instytucji i jej tradycji? OK OK… pytam o coś co nigdy nie istniało, ale ileż można??? Może jest inne wytłumaczenie. Co sprawia, że nawet tak poważne błędy jak grzech śmiertelny stają się… hmmm… wypadkiem przy pracy? Dlaczego coś co do niedawna było elementem największej boskiej hańby, nagle staje się źródłem finansowych przedsięwzięć spod znaku Krzyża? Ktoś mi powie – Bóg, a zarazem kościół są miłosierni. Wybaczają… Itd… OK… To niech Kościół wybaczy firmie Durex jej świetne produkty, Chasey Lane kultowe filmy porno, naukowcom zapłodnienia in vitro, a Umieralni kolejny wsadzony patyk w katolickie mrowisko. Toleruję samobójstwa, szanuję ludzi, którzy potrafią kierować swym losem. Niestety nie szanuję zakłamania i dwulicowości.
Kilka dni temu świętowaliśmy pierwszy dzień wiosny – w starej pogańskiej tradycji tzw. Jare Gody. Zapewne każdy z Was uczestniczył w ceremonii topienia Marzanny. Pomijam fakt, że jest to nadzwyczaj rzeźnicka, pełna okrucieństwa wizja pożegnania zimy – topimy pewną postać, zabijamy ją i … koniec. Problem w tym, że owy rytualny mord to nic innego jak element tego słowiańskiego ceremoniału. Przez setki lat celebrowany przez polskie dzieci staje się sporną kwestią w dzisiejszym Kościele. Heee?????? Po kilku wiekach święta ekipa budzi się i zastanawia nad ewentualnym wpływem nekro-tradycji na młode umysły. Come On! Zastanówmy się więc nad wydźwiękiem tradycji wystawiania zwłok Jezusa Chrystusa w Bożym Grobie i całowania owego martwego ciała. Nie przypominam sobie bardziej nekrofilnej tradycji. Jeśli na dzieci destruktywnie działa wizja uśmiercania kukły to jak bardzo kreatywnie działa pocałunek podobizny zwłok? Nie mam więcej pytań Wysoki Sądzie…

Eh… jak się zastanowię ile można tekstów tego typu napisać pod adresem “Elity” (czy to świętej czy rządzącej czy też tej pseudoelity…) to palce same opadają z klawiatury… króko i na temat – OBSERWUJCIE! Patrzcie i analizujcie. Na chwilę zatrzymajcie się przy ruinach zabytkowego domu w centrum wioski, przy ladzie z przeterminowanym mlekiem, przy zaniedbanym grobie który wkrótce zniknie… Odpowiedzcie na pytanie – czy to obojętność czy już znieczulica?
To na Wasze dzieci i na Was czeka opadający tynk, bakterie w gnijącym mleku i łopata grabarza. Chcecie być wiecznie młodzi, a wciąż żyjecie jak starcy. Chcecie być zdrowi, a wciąż nie wiecie co Wam dolega. Chcecie być bogaci, a… ale w co?

Często zadziwia nas brak wprost proporcjonalnej zależności pomiędzy zawartością portfela i głowy – wielu wrzuca to drugie do pierwszego i wydaje w pierwszym lepszym markecie. Co dostaniecie w zamian – paragon i skok makroekonomicznych wskaźników. BRAVO! Po wszystkim udzielacie rad sąsiadom z cieńszym lub grubszym portfelem i zasypiacie marząc o nowym aucie i dobrym seksie – bez względu na to jak owe auto, cipka czy penis będą beznadziejne. Come On!
Co w tym złego? Nic… Co w tym głupiego? Wszystko…

Na koniec – wielu ludzi przeraża nasza postawa… wobec życia, śmierci, kościoła, radości. Szczególnie wobec tego drugiego. Ciekawym zbiegiem okoliczności jedna z najbardziej znanych ekspozycji śmierci kilka miesięcy temu dotarła do Polski. Tak, tak… W Warszawie w Centrum Blue City można pooglądać splastyfikowane ludzkie ciała w najróżniejszych pozach i ujęciach. Umieralnia oczywiście tam zmierza i już wkrótce zrelacjonuje całą wyprawę na łamach bloga.
Be there or be … dead? :D

Tradycyjnie muzyczna dedykacja – Polacy o Polakach… czyli gdzie podział się Bóg.

Bloody Valentines!

•luty 14, 2009 • 10 komentarzy

m_hpim25751

Keine Lust

•luty 10, 2009 • 7 komentarzy

Witamy, witamy po dłuuugiej przerwie. Skąd nasza “zwłoka”? Cóż… Zabawa, impreza urodzinowa, kolejne media i obowiązki noworoczne sprawiły, że nie byliśmy w stanie wydać kolejnego “umieralnego” potomstwa. A zatem… Zapraszamy na pierwszą w tym roku wieczerzę sygnowaną przez SM.

Na początek zapraszam na nowego bloga z pracowni Umieralni, poświęconego w pełni branży pogrzebowej

FUNERAL HOME
Sylwester 2008/2009 przeleciał dość kameralnie – choć nie pozostał bez znaczenia. Nowe znajomości, nowe wspomnienia i kolejne ciekawe plany. Pozdrawiamy ekipę z Lubszy (Angela wkrótce sesja, przygotowaliśmy dla Ciebie dwóch fotografów). Rok 2008 należy do jednego z najbardziej przewrotnych w naszej karierze – dziękujemy całej ekipie wioski K za “wsparcie”, plotki, pomówienia, zawiść. Dziękujemy mediom: TVN, Onet, Polsat, TVP, TVS, Polityka, NTO, Kultura Pogrzebu, Gazeta Jaworska, Dziennik Zachodni, Angora, Gazeta Oławska, Radio Katowice, Radio Luz i innym za współpracę (mniej lub bardziej rzetelną). Dziękujemy wszystkim naszym znajomym za pomoc, uśmiech i towarzystwo w tych zakręconych czasach. Dziękujemy wszystkim anonimowym osobnikom, którzy stoją po stronie naszych projektów i działań.
Pod koniec stycznia przydarzyły się nam urodziny – tak, Mori skończył oficjalnie 30 lat. Czy to dużo? Mało? Myślę, że nie ma to większego znaczenia, gdyż wciąż czuję się jak osiemnastolatek. Dziękujemy wszystkim za przybycie i pamięć. Dziękuję za prezenty (trumnę, nóż, foty oraz rzekę wódki) :D

tortbl

tort2bl

Ostatnimi czasy bawi nas sytuacja panująca w wiosce K. Tym razem konkretnie bawi…
Rzekomy komitet obrony wioski K przed naszą rodziną… Porażka obecnego wójta… Problem migracji młodych ludzi z terenów gminy… Hehehe… Spektakl teatralny z cyklu “Ciemnogród kontratakuje”. Nie wiem ilu z Was miało okazję przyjrzeć się analizie działalności obecnej ekipy rządzącej w wiosce K lub projektowi odbudowy wizerunku gminy jako turystycznej atrakcji – jeśli ktoś nie zdążył to niech koniecznie to zrobi.
Nie zdziwiły nas kłamstwa na temat swego syna i poczty pantoflowej w wykonaniu wójta przed kamerami TVS. Kłamstwa sprzedawane swoim wyborcom niestety nas zaskoczyły. Do rzeczy…
GMINA KOSZĘCIN NAJSŁABSZA!!!! Pozyskując zaledwie 52gr na mieszkańca w 2007 roku, nie tylko zajął ostatnie miejsce na Śląsku, ale także jedno z najgorszych w Polsce – 989 na 1005 gimn!!!! Pytacie jak to jest kurwa możliwe? Przecież Herr Wójt w swoim programie wyborczym głośno krzyczał “Fundusze Europejskie – Szansą Rozwoju”! “Priorytetem będzie pozyskiwanie funduszy europejskich”!!! Jak to możliwe, że jedna z sąsiednich gmin uzyskała “nieco” wyższy wynik za ten rok, bo AŻ 321zł na mieszkańca!!!! Bez argumentów w postaci Zespołu Śląsk, Zamku i innych pierdół! Chyba tu czegoś nie rozumiem. Różnica kilku groszy nikogo by nie zdziwiła… ale… 617 razy mniej!!!!!???? Sorry – ktoś kogoś rżnie tu na kasie albo rżnie po prostu głupka. Sprawa jest prosta – wyborcy to następni ciemni naiwniacy albo mamy do czynienia z jednym z największych kłamstw ostatnich lat w wiosce K. Pytamy się Herr Wójcie – dlaczego? Wyjaśnienia na stronie gminy są po prostu żartem, a argumentacja godna wyniku niechlubnego rankingu. Jak to jest, że gmina sąsiednia potrafiła… a wioska K niestety nie? Pytałem się o to sam siebie… Pytałem innych. Nie znalazłem konkretnej odpowiedzi, przyczyny. Do chwili jak przeanalizowałem program reformacji wioski K jako turystycznej miejscowości – zapraszam wszystkich do lektury TUTAJ. Jedno mogę zagwarantować – wspaniałą zabawę i ból brzucha… Nie chcę analizować problemu szczegółowo, ale kilka wątków zwróciło moją uwagę.
Po pierwsze – wielu z Was ma świadomość ucieczki młodego pokolenia, która po ukończeniu “szkoły marzeń” rozpoczyna dalszą edukację w dużych miastach i… pozostaje tam na stałe. Czy kogoś to dziwi? Hmmm… myślę, że nie wielu. Pytanie jednak co zamierza władza, aby owy stan zmienić? Rozwiązanie problemu wydaje się być dość złożoną sprawą, nie mniej jednak warto się zastanowić co sprawia, że młodzi ludzie osiadają w danym miejscu i chcą tam mieszkać. Biorąc pod uwagę realia jestem w stanie odpowiedziec krótko na powyższy znak zapytania – dobra praca i dobra zabawa! To najważniejsze rzeczy dla młodego człowieka, który podejmuje jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Praca to kwestia względna i ciężko ją analizować przez pryzmat pracodawcy, którego w naszym regionie jest bardzo mało. Zabawa – również względna, ale bardzo wymierna, ponieważ tutaj nie ma miejsca na zabawę… zarówno fizyczną jak i … intelektualną. Zastanawiam się co tak naprawdę ma trzymać młodych ludzi w takim miejscu jak wioska K – zespół Śląsk ze swoimi “gwiazdami”? Lekcje gry na perkusji lub kiermasz majtek w DK? Czy może zabytkowy drewniany kościółek z równie zabytkowym proboszczem? A może dwie knajpy na krzyż z piwem i pizzą?
Jasne, że nie.
Po druie – pomimo tak oczywistych względów plan odnowy wioski K nie przewidział organizacji np. nowych miejsc dla spotkań tychże młodych ludzi. Za to z uporem maniaka zwraca uwagę w swych planach na wielkie zasoby naszej gminy i możliwości ich wykorzystania, np. sieci restauracji (?). Co drugi punkt to uporczywa wręcz walka z renowacją kościelnych dachów i budową kościelnych parkingów!!!! Dlaczego mnie to nie dziwi… tym bardziej, ŻE WSPÓŁAUTOREM CAŁEGO PLANU JEST MIEJSCOWY PRZEDSIĘBIORCA ZAJMUJĄCY SIĘ BUDOWWLANKĄ, W TYM NAPRAWĄ DACHÓW!!!!!! Dziwnym trafem zamiast nowych miejsc pracy lub przynajmniej nowych miejsc do zabawy dla młodzieży, uwagę skupia się na nowych miejscach na parkingu!!! Nie pytajcie mnie o kwoty, jakie są przeznaczone na to wszystko… bo nie chcecie wiedzieć. Administrator cmentarza w wiosce K likwiduje groby Waszych najbliższych jeden za drugim – bo nie ma miejsca, ani nowego cmentarza. Kasa na parking przy drewnianym kościółku oczywiście się znalazła! Kasa na monitoring też… He… czy ktoś jeszcze ma pytania? czy ktoś jeszcze chce powiedzieć coś na temat profanacji zwłok? :D
Patrząc na realia owego planu nie dziwi mnie fakt finansowo-unijnego kalectwa wioski K – trzeba być co najmniej naiwnym, aby twierdzić, że te gminne marzenia są podyktowane tylko i wyłącznie dobrem mieszkańców. Podobnie jak niespełnione obietnice Herr Wójta, plan odbudowy można wrzucić do jednego woreczka zwanego po prostu “kłamstwem”. Owa księga wręcz ocieka brudem z paznokci koszęcińskiej chciwości, a strony z tabelą kosztów są najbardziej wytłuszczonymi z całej epopeji. Drogi Herr Wójcie – możecie kłamać do kamer na nasz temat… ale nie okłamujcie tak oficjalnie swoich wyborców! Hello – to my jesteśmy dziwakami w tej wiosce, chyba nie chce Pan zająć naszego miejsca? Zamiast się zajmować pocztą pantoflową i komputerowymi problemami swojego syna proponujemy ponowną analizę swoich dokonań i weryfikację farsy pt.”Jak legalnie wyrżnąć Ciemnogród na kasie”.

W kwestiach bardziej prywatnych – emisja filmu dokumentalnego, w którym mieliśmy okazję brać udział została wstrzymana. Centrala HBO uznała, że film jest zbyt kontrowersyjny :) Do tego wszystkiego jedna z bohaterek po prostu boi się o swój grzeczny wizerunek i stara się opóźnić premierę. Cóż… na każdym kroku spotykamy się z kreacją własnego JA, tak bardzo ukrywanym i utajnionym przed społeczeństwem… i na każdym kroku na takie JA plujemy. Sztuczne, sytnetyczne, plastikowe do bólu, przyozdobione metką “TOP SECRET”.

Doszły nas pogłoski o kolejnych zabawnych plotkach na nasz temat – “zachodnia sekta sponsoruje Umieralnię” :) Nie no… To że nie “podbijamy karty codziennie o 6 rano w fabryce azbestu” nie znaczy, że nie pracujemy ;) Wtajemniczeni wiedzą na czym polega nasza praca. Helga nie jest w ciąży… nie wiem kto tak bardzo chce nas zapłodnić, ale póki co dziękujemy. Słynne becikowe nie rajcuje nas wogóle. Poczekamy na armageddon, może uda się urodzić Antychrysta :)

Na koniec dedykacja – dla wszystkich, którzy pomimo tego, iż nie mają ochoty robić źle… robią jeszcze gorzej :D

P.S. W nadchodzący weekend Walentynki – Umieralnia tradycyjnie organizuje imprezę… Bloody Valentine już wkrótce!(co ciekawe nasza “drewniana parafia” wraz z Herr Proboszczem też w tym roku celebruje Walentynki!!! no fucking way! takie głupie, komercyjne, amerykańskie święto wdarło się nawet do kościoła… Parafia chyba nie ma świadomości, że zaraz obok karnawału w Rio, Valentines Day to największe święto prezerwatywy, której sprzedaż w te dni osiągają szczyt. Co jeszcze ciekawsze – Św. Walentego czczono w Polsce jako patrona osób chorych na epilepsję, dżumę, chorych na nerwy, zabójców, samobójców, opętanych. Jak to mówią w Kościele “Nie możesz ich pokonać, to się do nich przyłącz”. To jak to? Za rok w Halloween z Herr Proboszczem będziemy wycinać dynie? Uuuuu… Scary! :D

bloody_valentine_by_serialkiller071

Sylwester Koszęcin 2008

•grudzień 30, 2008 • 8 komentarzy

W tym roku wioska K. nie wydoliła…….

Stety niestety  Sylwestra w tym roku na rynku nie będzie – a to z trzech prostych przyczyn:

1) Wioski k nie stać na to finansowo

2) Wioski k nie stać na bezpieczeństwo na rynku

3) We wiosce K sąsiedzi rynku nie mogą spać przez zabawę sylwestrową

Tak…. Gdyby jednak chciał ktoś się w tegorocznego Sylwstra pobawić – zapraszamy do nas,  czyli

do Rodziny Addamsów.

Nas w przeciwieństwie do gminy Koszęcin stać:

1) Na zorganizowanie Sylwestra

2) Na bezpieczeństwo

3) Na głośną muzykę

Zainteresowanych zapraszamy – wpisujcie się ludzie w komentarzach i w księdze gości……..no i WPADAJCIE  na imprezę jeśli tylko chcecie…..

Wiem że to późno, ale lepiej późno niż wcale…..

A oto pierwsza strona ostatniego numeru  “Echo Powiatu”

gmina-kosyecin-najsabsya2