BEZ TYTUŁU…
zasami ludzie lubią pisać coś o sobie na początku, takie kilka słów żeby przedstawić swoją osobę. Ja też tak kiedyś zrobiłam, co lepsze – wstawiłam nawet swoje małe foto…
Głupia ja głupia…liczyłam na to że internet jest na tyle wielki, iż po mimo tego co napisałam pozostanę anonimową osobą i będę mogła pisać szczerze co mi się podoba a co nie…
Przeliczyłam się jednak. Część ludzi na podstawie tego co napisałam o sobie, i co w ogóle pisałam, wysyłała mnie do psychiatryka i nie tylko, inni jeszcze rozpoznali mnie na focie i wtedy to już w ogóle…Stałam się niemalże osobą publiczną, a na mój temat trwały nie raz dyskusje J Rzecz jasna w moich notatkach nie było żadnych danych personalnych, czy też innych danych które mogły by naprowadzić czytelnika na mój trop…
Wiem już że nie ma sensu pisać o sobie bo trzeba by było opisać chyba całe swoje życie, żeby Ci co to będą czytać, potrafili zrozumieć moje zachowanie w wielu sytuacjach, a i tak nie będę miała gwarancji bo ludzie po prostu wolą najczęściej niestety krzyczeć niż pomyśleć i zrozumieć. Wcale w takiej małej wiosce jak ta w której mieszkam…cały ten region zepsuty jest już chyba od wczesnego niemowlęctwa, a głupota wypijana z mlekiem matki powoduje maksymalną utratę racjonalnego myślenia…
Tak więc pozostawiam wszystkim wolną rękę a raczej wyobraźnię co do mojej osoby.
Mam gdzieś opinię szarej masy bezmózgowców, w tym samym miejscu mam ich niekonstruktywne krytyki pod moim adresem, a na dyskusje jestem jak najbardziej otwarta….
Gdyby jednak ktoś poprosił mnie o przedstawienie siebie w powiedzmy pięciu słowach….hmmmm….nigdy się nad tym nie zastanawiałam….pomyślmy….
- impulsywna 2. romantyczna 3. wrażliwa. 4. indywidualistka. 5. spontaniczna…
Mam nadzieję że następna notatka będzie już na jakiś konkretny temat, co mnie zaboli czy też ucieszy, bo o tym lubię pisać najbardziej….
…aaaaa…..jeszcze jedna rzecz, wybaczcie mi czasami nadmiernie szczegółowe opisywanie pewnych przedmiotów czy sytuacji…taka już jestem…przywiązuję straszną wagę do szczegółów. Moim idolem jeśli chodzi o szczegóły w prywatnych zapiskach był doktor Paul Kramer, który w swoim pamiętniku zapisywał ceny biletów, co jadł na śniadanie, jaka była danego dnia pogoda, w co był ubrany itd.
To chyba wszystko, pozostaje mi pomyśleć nad adresem strony, bo dotychczas jeszcze nic ciekawego nie przyszło mi do głowy…
![]()








Dodaj komentarz