Death Thing
Hello
Did You miss me?
Po krótkiej przerwie witamy ponownie wszystkich “wiernych”. Pytaliście o nowe wpisy i o ciszę – powód jest prosty: masa pracy. Obok naszych prywatnych spraw stanęły kolejne wyzwania i projekty: od pracy nad naszą „niespodzianką”, poprzez przygody z policją, edycją materiałów do nowej strony, pracę nad reportażem o naszej rodzinie, na przygotowaniach do udziału w dokumencie filmowym skończywszy.
Tak, tak – zdjęcia do reportażu o Umieralni skończone. Trwają pracę nad montażem. Dla Waszej wiadomości – TVN nie realizuje tego materiału: okazali się niezbyt wiarygodnym partnerem (co ciekawe – mimo tego postanowili za wszelką cenę do nas dotrzeć i zmontowali krótki reportaż, który prawdopodobnie został wyemitowany w okolicach marca… jeśli ktoś miał okazję to widzieć prosimy o kontakt). Reportaż realizuje grupa, która pozostanie póki co anonimowa – mimo to pozdrawiamy i dziękujemy: Patrycja, Janek oraz… Janek Zielony
Prawdopodobnie ekipa Umieralni weźmie udział w godzinnym dokumencie na temat śmierci, przygotowywanym przez dokumentalistę Pana Henryka Dederko. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za miłe spotkanie.
„…Augen auf ich komme!…”
W chaosie tych wszystkich wpisów, komentarzy, uwag i ocen do dziś nie spotkałem się z choćby najmniejszą nutą zapytania z waszej strony, Drodzy Czytelnicy. Zapytania o korzenie Umieralni – nie zastanawia Was fakt tej dość nietypowej „otoczki”, a nawet samej nazwy? Kto z Was zadał sobie pytanie o źródła naszych zainteresowań i tematów, które badamy? Czy może każdy z Was zakłada, że Umieralnia to grupa opętanych, chorych psychicznie ludzi, którzy najzwyczajniej w świecie są szurnięci? Brak pytania nasuwa odpowiedź, a owa odpowiedź nasuwa kolejne oceny, które chcąc nie chcąc uderzają w ego wioski K. Pewna Pani (pozdrowienia dla J :) ) stwierdziła ostatnio, że zarówno krytyka naszych postaw jak i aprobata są wyrazem dialogu, który wielu z Was stara się podjąć. OK. – kilku zarzuca nam agresje słowną i arogancję – czy nie jest jednak większą arogancją i agresją ocena naszych osób na podstawie obserwacji z ukrycia? Czy fakt istnienia samej Umieralni jako ogólnie dostępnego dziennika nie pokazuje drogi dialogu, którą chcemy i staramy się kroczyć?
To tylko kilka pytań, które ostatnimi czasy sobie zadawaliśmy. Co najciekawsze – mieszkańcy wioski K, którzy osobiście starali się odpowiedzieć na powyższe pytania stwierdzili jednogłośnie – część wioski K określana mianem „Ciemna masa” nie jest w stanie zrozumieć pytania, a ewentualna odpowiedź będzie wierną kopią schematu „Ciemnej Masy”. Hmmm… Prościej ujmując – ludzie nie rozumieją i nie chcą rozumieć tego co robimy, a ich reakcja stanowi wyraz strachu i głupoty (czyt. tzw. wąskiego umysłu). Skoro jest to kwestią głupoty to łatwo zmienić – niestety nie. Paradoks o którym wspominam ma miejsce od wieków – osobiście znajduję dość trafną analogię w procesach inkwizycyjnych: skoro nie rozumiemy to lepiej zniszczyć, spalić, zabić. Do dziś kościół nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć i przeprosić za swoją głupotę. Niestety cena owej głupoty to tysiące spalonych żywcem kobiet. Umieralnia to nie czarownica, która w swej niewinności i bezsilności musi spłonąć na stosie. Wielu z Was uważa, że swoją postawą potrafi zmienić nasze podejście do życia i współistnienia w wiosce K. Nic bardziej mylnego – nasze zainteresowania, pasje i badania nigdy nie były i nie będą wypadkową miejsca naszego zamieszkania i otoczenia. Tworzymy duet tanatologów, którzy swym doświadczeniem oraz wiedzą starają się pomóc ludziom w zrozumieniu nietypowych kwestii. Typologia o której wspominam nie odnosi się tylko i wyłącznie do kategorii śmierci – nasza praca to robocizna patologa, psychiatry, seksuologa, balsamisty, dyrektora zakładu pogrzebowego, etc. Dlaczego o tym piszę – mało kto z Was o tym wie, że śmierć nie stanowi dla nas czegoś w rodzaju hobby, materiału na pokaz, pożywki dla wzbudzania sensacji lub rozgłosu. Czy ktoś poświęcił by kilkanaście lat swego życia na skompletowanie międzynarodowej dokumentacji, analizie publikacji i edycji całości materiału na temat śmierci lub nekrofilii tylko dla rozgłosu? Nie sądzę… Uważam za bardziej nienormalne polowania na zwierzęta – jako hobby, zabawa, sport (nasze okolice obfitują w tego typu działania… czy ktoś pomyślał kiedyś na temat polowań na myśliwych? :) )
Dlaczego nikogo nie bulwersuje np. fakt wycięcia kilku zabytkowych, zdrowych drzew w wiosce K (np. na cmentarzu), fakt istnienia knajpy z piwem zaraz przed kościołem i cmentarzem, jakość usług pogrzebowych w okolicach(!!!), spalony, zaniedbany budynek przed głównym wejściem do zamku… Wszystko to też jest związane ze śmiercią i dotyczy każdego mieszkańca K. Umieralnia jako członek wioski K nie przejawia żadnych działań, które w jakikolwiek sposób mogą komuś szkodzić lub osłabiać morale ogółu.
Wielu ludzi, którzy mają okazję nas poznać pyta: dlaczego śmierć? Skąd się to bierze? Wielu szuka przyczyny w dzieciństwie, tragedii, psychice – na próżno. Traktujemy śmierć jak część nas samych, coś co siedzi w nas od najmłodszych lat – bez przyczyny i konkretnego celu. Wszystkie nasze badania, przeprowadzone wywiady, wyprawy po cmentarnych zakątkach Europy przygotowują nas do pracy, przynoszą spełnienie i satysfakcję – przy okazji wiedzę i cenne informacje dla innych naukowców, przedsiębiorców, artystów, etc. Nasi sąsiedzi naprawiają samochody, projektują modę, ratują zabytki – my badamy śmierć i pomagamy ludziom uporać się z jej najtragiczniejszym obliczem. Nie jesteśmy satanistami, nie jesteśmy sektą, nie jesteśmy tylko i wyłącznie wizerunkiem – jesteśmy po prostu sobą.
Na ile wg. Was jesteście sobą na co dzień? Jaki jest bilans prawdy i fałszu, gdy stoicie przed lustrem? Czy nie odczuwacie zbyt często maski, pustki, wiecznej udręki poszukiwania siebie i celu, żalu i złości wobec swojej osoby, która miotając się w zepsutym, zmanierowanym środowisku wciąż czuje się samotną? Mam nadzieję, że nie… Choć mam świadomość jak wielu dziś walczy ze swoim kłamstwem dla sąsiadów.
Przekaz od nas na dziś – JUST BE YOURSELF!!!! FREE YOUR MIND!!!
“…and then maybe… maybe… we’ll tear your soul apart…”
Zgodnie z obietnicą w najbliższym poście opublikujemy oryginał „Plastikowi kłamcy” – jest zgodny z prawem, więc wszelkie wyprawy, jak to nazwali dokumentaliści podczas ostatniej wizyty, „Pani kelnerki z na przeciwka” w stronę naszej posesji spotkają się tylko i wyłącznie z tradycyjną już pogardą dla tej osoby. Zapraszamy do lektury…
Doszły nas słuchy, że kilku ludzi w wiosce K ma problem z identyfikacją napastników i poszkodowanych z ostatniego Halloween – pomożemy Wam: oto skan z oficjalnego pisma prokuratury na którym dokładnie widać kto już wkrótce stawi się w sądzie jako podejrzany

Pozdrawiamy wszystkich o mocnej „psyche”, którzy w przypływie odwagi i niewinności bali się stawić nam czoła na konfrontacji i zastrzegli swoje nr komórkowe J Oj głuptaski, głuptaski – troszkę polotu, finezji, awangardy! Proponuję zastrzec swoją głupotę lub przynajmniej opatentować!
Pozdrowienia dla Pani Resocjalizator – ma Pani teraz niesamowite pole do popisu, mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie Pani i zobaczę efekty tego wykształcenia. Pan Odwaga, Dynia i Lewatywa to bardzo dobry materiał do resocjalizacji – do dzieła!!!
Na koniec klip – fiu fiu… cicha woda: takie rzeczy w wiosce K? Jeszcze trochę i pomyślę, że zepsuliśmy tę wioskę… zero ekscesów, protestów i zesranych po uszy mieszkańców!!!??? Za to dwie nagie damy na zlocie motocyklowym, pokazujące na scenie WSZYSTKIE swoje wdzięki! Umieralnia oczywiście nie mogła przegapić takiej profanacji! “A ja tam byłem miód i wino piłem…”
ROAD RUNNERS – Pozdrowienia od Umieralni (TAK TRZYMAĆ)… szczególne pozdrowienia od mojego doga Rolfa (oczywiście dla Pań)








HELGA DZIS PIERWSZY RAZ CIE ZOBACZYLEM I POWIEM SZCZERZE ZE WYGLADASZ NIZ MOGLOBY SIE WYDAWAC!! KALATA JAK OD SZCZURA CZOLO!!!
Witamy kolejnego zawodnika w drużynie śląskich analfabetów
…”TVN nie realizuje tego materiału: okazali się niezbyt wiarygodnym partnerem”… a to jakaś nowość, ciekawe dlaczego?
może Wasz “blask” gaśnie…
Co do Twoich rozterek: większość zaglądających tu osób szuka jakichś nowych “sensacji” nie koniecznie z Wami związanych, tak naprawdę o śmierci mało kto chce rozmawiać, dlatego z pewnością to nie jest główny powód Waszej “atrakcyjności” dla mieszkańców K.
Im więcej będziesz pisał o mieszkańcach K, tym więcej będziesz miał czytelników i rozmówców. Twoje poglądy tak naprawdę mało kogo interesują, ważne jest to co o kim piszesz…- ale to już chyba zdążyłeś sam zauważyć:)
…”Dlaczego nikogo nie bulwersuje np. fakt wycięcia kilku zabytkowych, zdrowych drzew w wiosce K (np. na cmentarzu), fakt istnienia knajpy z piwem zaraz przed kościołem i cmentarzem, jakość usług pogrzebowych w okolicach(!!!), spalony, zaniedbany budynek przed głównym wejściem do zamku…”
odniosę się jeszcze do powyższego:
1. wycięcie zabytkowych zdrowych drzew- chyba nie masz na myśli drzew podobnych do tych które wycinał Twoim zdaniem “niedouczony” geodeta, a które okazały się wystającymi krzakami na posesję sąsiada
zrób porządek i nikt nie będzie się czepiał)
2. knajpa z piwem – to raczej barek o charakterze bardziej sezonowym, ale odpowiem krótko- każdy orze jak może
3.jakość usług pogrzebowych- to wolny rynek, zrób konkurencję lokalnemu grabarzowi (karawan i stroje już masz:))
4. spalony budynek- temat na pozór banalny, ale jak byś się wgryzł w temat, to okazałoby się, że to problem bardziej złożony niż Ci się wydaje (ale w razie czego jest do kupienia za 200 tys, jak byś reflektował
Drogi M
TVN – hehe… nowość? widać, że nie miałeś do czynienia z mediami komercyjnymi… skoro wiesz lepiej kto i ile razy do mnie dzwonił z TVNu lub Superexpressu, nawet sprzed mojego domu to nie widzę sensu tłumaczyć Ci tego (niech da Ci do myślenia fakt, że realizatorzy reportażu to byli pracownicy TVN…którzy nie pozwolą sobie na tak tandetne i skandaliczne podejście do sprawy).
Eh… naprawdę żałość…
Wszyscy widzą, a milczą… jak to mówią katolicy : Boże widzisz, a nie grzmisz!
Aż się dziwię, że jeszcze nie wiesz!!!??? Jakieś przeoczenie w gminie! Zapomnieli o Tobie!
Wierz mi – tu można zrobić konkurencję tylko w głupocie, bo innej nikt nie zauważa 
Na początek witam w klubie Śląskich Gringos, czyt. dużo gadamy, nic nie robimy a jeszcze mniej rozumiemy! Nie będę marnował swojego czasu tak jak Ty marnujesz go dla mnie
Nasz blask? Hehe… Drogi M – to tacy jak Ty go tworzą… nie my… my go nie potrzebujemy… tylko Wy… znudzeni… szarzy.. etc…etc… Bardzo mnie zaskoczyłeś stwierdzeniem, że cyt. “większość zaglądających tu osób szuka jakichś nowych “sensacji”” – Drogi M, chyba zapomniałeś o czymś i strzelasz sobie, jak na Gringo przystało, SAMOBÓJA! Nie uogólniaj i nie wsadzaj mieszkańców K do jednego worka… to przecież my jesteśmy od tego
Geodeta – hehe… nadal twierdzę, że jest niedouczony… porażka na całej linii… na jego miejscu podałbym się “do dymisji”. Ty oczywiście wiesz lepiej jak było… Gringos are the BEST! Co do drzew – teraz już wiem, dlaczego nikogo to nie bulwersuje
Knajpa – każdy orze jak może? No właśnie… Jestem za – ale zgodnie z prawem
Co do pogrzebów – nie mylisz się: karawan mam, stroje, urny, trumny, worki na zwłoki, salon trumienny i wszystko co potrzebne… czekam jeszcze na jedną rzecz
Spalony budynek – życzę powodzenia władzom lokalnym! Może faktycznie ktoś to kupi i te 200 tys. poleci na rozbudowę DK – zaczyna brakować miejsca na obiecujący majtkowy biznes!
P.S. Swoją drogą zastanawiamy się co nam Pan napisze kiedy przytoczymy inne ciekawe sytuacje związane z ekipą “z Gminy” ?
Widzimy silny interes w obronie jej dobrego imienia przez M K Z 77 – ciekawe dlaczego ?
aaa Widzialąm pana ^^ z pana pieskiem w wiosce K. i jest poprostu mrry ;]
aa mam pytanie do Pana i Pani prowadzcych tego Bloga…
Dlaczego przejmojecie sie opinią mieszkancow wioskiK.???
Kazdy ma prawdo przeciez do wląsnego stylu zycie i wogole.!
Znalazłam waszą stronę parę dni temu i bardzo mi się spodobała.
Mieszkam niedaleko od was (15km) i też na codzień borykam się z brakiem tolerancji. Najważniejsze by zawsze starać się być sobą chociaż otoczenie zmusza nas byśmy żyli w uniformie. Każda inność zewnętrzna np. sposób ubierania ale również inność myślowa powoduje że czujemy się wyobcowani ze społeczeństwa i często jesteśmy poddawani różnym atakom słownym. Mam nadzieję, że znajdziecie czas na odpowiedz. Pozdrowienia od Freya i Frey
PS. Interesuje mnie jaki zawód wykonujecie na codzień.
Proszę przytaczaj ciekawe sytuacje, bo póki co rozmowa z Tobą staje się nudna… jak zwykle “racja” musi być po Twojej stonie, a ja jestem tylko ciemną masą
Co do ciemniej masy masz zupełną rację
W kwestii rozmowy – wierz mi, że już dawno stała się nudna – jak rozmowa z kimś kto sra pod siebie ze strachu i argumentuje jak dziecko może być interesująca? Kontynuujemy ją tylko dla psychologicznej frajdy – jeszcze tego nie rozumiesz? Myślisz, że jesteś anonimowy?
Wielu tak myślało… Tylko myślało… Stety/niestety każdy z nich zostawił dla nas tyle informacji ile trzeba do identyfikacji. Chyba zapomniałeś, że wioska K to nie Las Vegas i każdy każdego zna, a co najgorsze – tacy jak Ty lubią się chwalić i pytać o to co nie trzeba…
Co do ciekawostek z Gminy, cyt.”Oczywiście nie będę tego robił na forum, gdybym miał to w zamiarze już dawno bym to napisał” – argument na Twoim poziomie więc mam nadzieję, że nadążasz i rozumiesz jak nudna i bezowocna stała się rozmowa z M K Z 77. Ciekawostki, które okazały by się pikantne dla Ciebie dotyczą pewnej firmy budowlanej, którą myślę doskonale znasz
Do Freya – to nie tajemnica… Prowadzimy międzynarodowy handel… szczególnie papierem
Jesteśmy w trakcie przygotowywania nowego biznesu
Pozdrawiamy
Od mieszkańców wioski K jesteście tak bardzo inni nie do zaakceptowania przez jej tubylców.
Delikatnie mówiąc denerwuje mnie to, że ktoś jest ciągle prześladowany, obrażany, wyśmiewany za swój indywidualizm. Każdy ma prawo zachować swoje własnego “JA” .
Z drugiej strony to naprawdę śmieszne, że ktoś podjeżdż pod wasz dom, a potem przed wami ucieka bo się boi.
Hahahaha………… ale frajerzy!
To się nazywa cykorus pospolity najpierw zaczepianko a potem spierdalanko.
Czemu wywołujecie u ludzi takie przerażenie dlaczego uważają Was za dziwaków? Czy to Wasz ubiór – ogółem wygląd zewnętrzny wywołuje taką reakcję.
Dziękuję za odpowiedź na wcześniejszy komentarz.
Pozdrowienia od FREYA.
Ooo cóż za błyskotliwość z Twojej strony
i jakieś ukryte talenty dedektywistyczne
…
…”Ciekawostki, które okazały by się pikantne dla Ciebie dotyczą pewnej firmy budowlanej, którą myślę doskonale znasz…” dla Twoich dalszych informacji o mnie powiem Ci, że znam wiele firm budowlanych, a jesli chodzi Ci o tą którą jak sądzę masz na myśli to bardzo chciałbym usłyszeć te pikantne ciekawostki ??? Może się dowiem czegoś nowego
a co do srania pod siebie ze strachu, to z pewnością z kimś mnie mylisz… tym bardziej jeśli miałbyś na myśli strach przed Tobą
życzę dalszej …”psychologicznej frajdy”…
cieszę się, że przynajmniej tyle mogłem dla Was zrobić
Hehe… błyskotliwość? talenty detektywistyczne? nie… to tylko amatorka takich jak Ty – problem jest wciąż ten sam: nie wiecie z kim macie do czynienia, a próbujecie pouczać! czy teraz już rozumiesz co miałem na myśli pisząc, że widzisz nas kiedy tego chcemy, jakich chcemy i gdzie chcemy? jak chcesz być anonimowy to wracaj do przedszkola i zaczynaj od początku – nie rób głupich min w sklepie, na gminie – bo potrafimy to zauważyć i odczytać(takie miny nawet Steve Wonder by zauważył). Psychologiczna frajda – troszkę wiemy o psychologii i wiemy jak z niej korzystać – chcieliśmy dać Ci szansę dobrowolnego ujawnienia się na forum… nie chciałeś… bałeś się… nadal srasz pod siebie… moglibyśmy Cię oskarżyć o pomówienie… ale to za łatwe… zarzucisz nam, że zakrywamy się PRAWEM! przygotujemy dla Ciebie inną niespodziankę
i nie jest to groźba, ale zaproszenie… chciałbyś zobaczyć swoje zdjęcia na Umieralni?
albo swojej rodziny? może zrobimy konkurs – kto to jest???? co do firmy budowlanej – nasze opowieści nie będą w stanie już bardziej pogrążyć owej firmy… a nawet dwóch firm 
my życzymy Ci więcej rozumu i mniej głupich min… no i lepszej posady… bo… no comment… już teraz wiem, dlaczego wszystko wygląda tu jak wygląda…. z takim zarządzaniem… zamiast pracować ekipa gminy czyta bloga? no no…
do zobaczenia wkrótce
Czepianie się mojej rodziny, czy wklejanie zdjęć to chwyt poniżej pasa… widać teraz, że tego typu zachowań można się było po Tobie spodziewać. Chciałeś dialogu więc go podjąłem, ale teraz widzę, że to tylko Twoja kolejna prowokacja (co za tym idzie strata czasu)…
Dajesz mi do zrozumienia, że komentarzy mojego rodzaju na Swoim blogu Ci nie potrzeba, mile widziane są raczej te od zafascynowanych Tobą małolatów. Reszty nawet nie chce mi się komentować.
Poniżej pasa? Przypomnę Ci Twój dialog – “jak uznam, że jesteś godny”… to będę prowadził z Tobą owy dialog “powyżej Twojego pasa”. Ostrzegałem przecież! To my staraliśmy się podjąć stosowny dialog, a Ty cwaniakowałeś i chowałeś się za głupimi argumentami i swoją “anonimowością”! Jesteś kolejnym amatorem z tej wioski i musisz to zaakceptować! Pamiętaj jedno Drogi M – po mnie wszystkiego można się spodziewać!!!
Co do komentowania – ile razy będziesz jeszcze pisał, że rozmowa z nami nie ma sensu, a wciąż będziesz wracał na Umieralnię i pocił się w swych wpisach?
Bronisz “nie douczonych” kolegów, a sam nie grzeszysz wyczuciem, taktem i … minimalną wiedzą… w tym przypadku o nas.
Zapraszamy Cię do udziału w konkursie! Już wkrótce!!!!!!!!!
Jak każda sekta nie bedziecie dlugo istnieć. Wkońcu sie za was zabiorą i będziecie spieprzać gdzie buraki zimują. Kręćcie sobie filmy na Antarktydzie albo na Syberii z mamutami i bizonami a nie w normalnej miejscowości. Zegnam.
“w normalnej miejscowości”? hehe… dobre… chyba nie piszesz o wiosce K?
po pierwsze to jest wioska… po drugie nie jesteśmy żadną sektą… po trzecie jesteś kolejnym osobnikiem, który potwierdza obycie i głupotę większości ludzi z wioski K… stoi malutki piesek za płotem i szczeka na dużego – tylko na tyle Was stać… wierz mi że czasami nawet nie wyjeżdząjąc stąd czuję się jak na Syberii – same mamuty i bizony…
P.S. a ja myślałem że to raki gdzieś tam zimują… a nie buraki… człowiek całe życie się uczy