Bloody Christmas!

Tysiące zabitych zwierząt… Dzięsiątki tysięcy uciętych drzew… Miliony ryb wysłanych na rzeź… :D

Tyle śmierci z powodu jednych narodzin.

Cóż… Bloody Christmas!

Nadeszły czasy, gdzie legalna i jawna śmierć jest mniej medialna niż taka jak “nasza” – empiryczna i hobbystyczna.

My czekamy na czasy, kiedy to ludzie staną się trzynastą, obligatoryjną potrawą na wigilijnym stole – niektórym się to w 100% należy!

Merry Bloody Christmas for All…

Polska Rodzina Adamsów

2105636505_4ff1d4e048

d46901c1000078ac476665b0

331860287_ad29272061

merry_christmas_hot_guy

~ - autor: HELGA w dniu grudzień 24, 2008.

Odpowiedzi: 3 to “Bloody Christmas!”

  1. Wolę Wielkanoc – One dead and three days off :D

  2. Apropos: zabite zwierzęta, ucięte drzewa…
    Czy zastanawiacie się czasami, ile codziennie zostaje zabitych zwierząt – nie na cześć jakiegoś jednego nowonarodzonego, ale z potrzeby wyżywienia tych pozostałych – a więc także rodziny Adamsów? Albo też ubitych bez potrzeby – po prostu dla satysfakcji. Podobno uczestnicy polowań doznają ekstatycznych drgawek na widok stosów zarżniętej zwierzyny!
    Załujecie uciętych drzew. A ile milionów dyń zostaje bez potrzeby wydrążonych – tylko po to, żeby podniecać swoje zmysły w czasie halloweenu. Ile tych dyń “zginęło” w waszym ogrodzie?
    Zastanówcie się nad tym. To skróci wam trochę czas oczekiwania na tę obligatoryjną trzynastą potrawę na wigilijnym stole.
    Nie wiem, komu to się w 100 procentach należy, ale potrafię sobie doskonale wyobrazić, kto mógłby się taką potrawą delektować: od waszych upodobań aż do kanibalizmu droga chyba nie taka daleka!
    Zresztą te wasze “Bloody Christmas” -wypociny, to najniesmaczniejsze i najgłupsze, co kiedykolwiek w moim życiu czytałam. Ale za to jest to doskonała ANTYREKLAMA waszych wyimaginowanych, zawodowych planów. Mieszkańcy “ciemnogrodu” potrafią to z pewnością odpowiednio honorować, czego wam szczerze życzę!
    Nie poniżę się do polemiki, dlatego dalszych komentarzy nie będzie. Pomimo to jestem ciekawa na waszą reakcję: Czy będzie tak samo infantylna, niedojrzała i pełna brukowych wyraźeń – jak wszystkie dotychczasowe repliki?

    • He… oczywiście, że mamy świadomość codziennego mordu na zwierzętach! W przypadku utrzymania cywilzacji nie wchodzi w grę kłamstwo dogmatów i sztuczna tradycja. Krew tych zwierząt to łańcuch pokarmowy oraz prawo silniejszego. Nie jest to moda, ani trend. Zwierzęta zabijano od tysięcy lat – rytualnie, na polowaniach, w obronie itp. Tu nie znajdujemy NIC – karp nie ginie rytualnie, ani w obronie, ani podczas polowania… Choinki w przeciwieństwie do dyń nie są rośliną jadalną, która w dodatku rośnie pół roku… choinka rośnie parę do kilkuset lat. Myślę, że to SUBTELNA różnica. Dynia nie odcięta od pędu zgnije… jej pestki można wykorzystać do kolejnych siewów… jest rośliną jednosezonową. Więc pomyśl chwilkę nad porównaniem zanim palniesz kolejną głupotę. Czy owa dynia skończy jako zupa czy wydrążona w Umieralni dekoracja… nie ma to wielkiego znaczenia, gdyż jej żywot jest oraniczony do kilku miesięcy. Co do karpia – nie widziałem, aby ktoś niósł krowę lub świnię w reklamówce do domu i swoją własną ręką zarzynał! Dużą różnicą jest jeść mięso zabitego w rzeźni zwierzęcia… co innego samemu zabić i zjeść. Co do myśliwych – chętnie wybiorę się na polowanie… na myśliwych :D Chodzi o śmierć – jeśli giną miliony istnień to nie problem. Jeśli ktoś się tym interesuje i potrafi to opisać – to przyjeżdża telewizja :D Paranoja…
      Daruj sobie wiejskie docinki w stylu “od waszych upodobań do kanibalizmu droga nie taka daleka”. Potwierdzasz wszystko co media pokazują w kwestii wioski K – stań w kolejce po skrawek oleju do głowy – 13 potrawa to w naszym mniemaniu nic innego jak głupota, którą codziennie spożywacie. Pytanie tylko – kiedy będziecie mieli świadomość owej 13 potrawy?
      Jesteś kolejnym hipokrytą na tej stronie – uważasz to za niesmaczne… ale czytasz! Podnieca Cię to? Jak Ci obiad nie smakuje to też przeżuwasz z taką pasją i poświęceniem jak tu? Eh… Jak ja Was za to lubię. Wielu z Was to taka młoda dziewica, która na widok penisa zasłania twarz rękoma, aby podziwiać go przez owe palce. Antyreklama – wierz mi, że w naszym wydaniu coś takiego nie istnieje! Nie rozumiesz jeszcze tego? To kwintesencja marketingu, który już miał miejsce. Co do “wyimaginowanych planów” – dla Twojej informacji: owe imaginacje już stały się rzeczywistością :D Na szczęście nie jesteś moja księgową i nie masz o niczym pojęcia :D
      Cieszę się, że znasz takie pojęcia jak “infantylność, niedojrzałość” – bo nie będę musiał Ci tłumaczyć znaczenia słów, które winnaś wytatuować na tyłku swoim i reszty wioski K. :D
      Argumenty o poniżającej polemice schowaj do konfesjonału… to odpowiednie miejsce na strach i kłamstwo.
      Eh… kolejna amatorka… ilu jeszcze??????

Dodaj komentarz