Raise Your God
Witajcie ludu wioski K. Ostatnimi czasy ekipa Umieralni nie raczy obdarować Was zbyt wieloma myślami – na szczęście już wkrótce się to zmieni. Natłok sytuacji, wydarzeń i ekscesów zmusza nas do koncentracji na tym co ważne i … szalone. Tak, tak…
Dziękujemy wszystkim za przybycie na imprezę Walentynkową – wierzcie nam – takiego popłochu jeszcze nie było! Sprzątania na dwa dni… ale warto było!
Dla zorientowanych – tak to prawda… Umieralnia wróciła na drogi. Nasz karawan powrócił na ulice. Skoro tak ładnie kłamaliście w reportażach o nas – o “karawanowych” zakupach i przejażdżkach… trumnach etc. najwidoczniej owe sprawy nie będą dla Was dziwne kiedy staną się rzeczywistością. Tak… nie zdziwcie się, kiedy podjedziemy karawanem po bułki do samoobsługowego. Jeśli tak bardzo Wam to nie smakuje – to zaczniecie spożywać ową sensację z jeszcze większym apetytem. Nim zakończycie posiłek – zwymiotujecie wszystko na swoje czyściutkie, wygłodniałe ego.
Polityka wioski K – jeszcze troszkę i ujrzycie, a jeśli zechcecie to nawet szybciej – obraz ELITY i efekty jej pracy. Nie traćcie czasu na bzdury BRUKMastera Romanka, który jak ostatni samuraj próbuje znaleźć miejsce w medialnym światku powiatu lublinieckiego. Jeśli taki gość jak on potrafi przesiadywać na sesjach Rady Gminy i z uwagą wyszukiwać kolejnych gminnych sensacji to ja gratuluję rozmachu Mistrzowi R jak i głupoty całej Radzie, która owego Pana tam wpuszcza.
Tak, tak – sprawa pobicia HALLOWEEN 2007 zakończona – jeśli ktoś miał wątpliwości kto kogo pobił to informujemy: Krzysztof C. Sebastian G. oraz Krystian S. zostali uznani za winnych!!!!!! Nie chce mi się opisywać dziecinady jaką odpieprzyli owi Państwo na rozprawach sądowych… Po prostu błazenada… Nie napiszę nic więcej oprócz tego, że… TO NIE KONIEC MOI ULUBIEŃCY!!!
Dla ciekawostki – znaleźli się kolejni, którzy chcą się z nami bawić – pozdrawiamy Pana Ptaszka i Bolca
oraz trzech pozostałych małolatów… TERAZ WY!!!
Pamiętaj Drogi Ptaszku – kłamstwo ma krótkie nogi… W Twoim przypadku – krótkie skrzydełka. Nie wróżymy Ci już teraz długich… hmmm.. lotów? Kłamiesz jeszcze gorzej, niż bajerujesz zagubione 14 latki.
Wciąż się zastanawiamy… jak to kurwa jest możliwe, że Drewniana Parafia miała pieniądze na słynny monitoring (wraz z monitoringiem na posesji samego Herr Proboszcza), a od kilku miesięcy mieszkańcy z różnych części gminy pytają mnie – kiedy Administrator w końcu naprawi płot z cmentarza, który przypomina ujęcie z Galerii pt. ZNISZCZONE i OPUSZCZONE! No i gdzie się podziały zauważone przez nas reklamy z gablotki? Wyparowały? Czyżby nagle stały się niezgodne z kościelnym dekalogiem marketingowym? A może sam Palec Boży przywiedczony do wioski K przez Dziennik Zachodni zdarł owe zakłamanie z wizerunku drewnianej parafii?
Zapewne wielu z Was miało okazję ostatnio zauważyć przepiękny billboard w wiosce K. Na początku wydał mi się trywialny, ale po chwili zastanowienia stwierdziłem, że idealnie pasuje do tego miejsca.

Wiecie w czym problem – że kurwa nie widzę końca tych zmartwień! Zalewają wciąż i wciąż bożą kartę pacjenta z poradni psychologicznej. Sam Bóg to najlepszy klient tej przychodni – jeśli Jego zmartwienia rosną równie szybko co aktywność siedmiu występków w wykonaniu Jego podopiecznych to zapewne koszty leczenia Jego depresji są największymi w historii wszechświata. Moje ulubione to pycha, chciwość, zazdrość! Tych widzę najwięcej. Pogoń za świętą kasą, cudownym nowym, lepszym autem i domem oraz blask zazdrosnych oczu wpatrzonych w posesję sąsiada. Zamiast wieczornej modlitwy poranna masturbacja, zamiast niedzielnej mszy wycieczka do marketu. Ubóstwo??? No tą kwestię to najbardziej odczuwa zawieszenie samochodu, do którego wsiada ponad 100kg duchowny! Przychodzi mi na myśl “Uboski” Maybach Ojca Rydzyka za ok. 1,2mln zł. Gniew? Tu widzę ojca od Helgi, który w swej głębokiej wierze nie potrafi przeprosić córki za wszystkie krzywdy i przyznać się do błędu.
Panowie i Panie – codzień pokazujecie nam, że macie swego Boga i jego zasady głęboko w dupie! Nic nie mówiąc, a zbyt wiele czyniąc nosicie koszulki z napisem “God is dead”. Szczerze? – żal mi takiego Boga. Ogrom Jego trzody po prostu dorabia Mu rogi oddając się bez końca w łożu społecznego grzechu. Po tygodniu sodomy powracają przed krzyż, niczym niepoprawny mąż pukający do drzwi swego domu po uczcie w burdelu. Nie chciałbym być na miejscu takiego Boga. Opuszczony, oszukiwany i wyzyskiwany. Jeśli istnieje kultowy Sąd Ostateczny – nie chciałbym być na Waszym miejscu.
Ach… ktoś powie, że walczymy z Kościołem! Nie… my pokazujemy realia. Opisujemy skrawek kłamstwa, które śmie się nazywać prawdą. Nawiasem mówiąc – z Kościołem nie trzeba walczyć… wystarczy postawić w jednym mieście dwie parafie. Same się pokłócą i zniszczą
Kolejna ciekawa sprawa, która od kilku ładnych miesięcy mnie zastanawia. Od setek lat Kościół nie ukrywał swego stosunku do samobójców – każdy kto targnął się na swe życie stawał się obiektem ekskomuniki, a jego ciało spoczywało na uboczu cmentarza. Śmiertelny grzech samobójstwa ostatnimi czasy przestał być jednak obiektem pogardy i wyklęcia – przynajmniej w wiosce K. Wręcz przeciwnie! Zapewne każdy z Was zna historię młodego chłopca z okolicy, który w obliczu wielkiej tragedii usiłował popełnić samobójstwo. Zamiast słów potępienia i ekskomuniki Kościół organizuje akcję dofinansowania leczenia owego młodzieńća. Hmmm… nie mam nic przeciwko… jestem nawet za. Ale… gdzie są resztki konsekwencji w logice kościelnej instytucji i jej tradycji? OK OK… pytam o coś co nigdy nie istniało, ale ileż można??? Może jest inne wytłumaczenie. Co sprawia, że nawet tak poważne błędy jak grzech śmiertelny stają się… hmmm… wypadkiem przy pracy? Dlaczego coś co do niedawna było elementem największej boskiej hańby, nagle staje się źródłem finansowych przedsięwzięć spod znaku Krzyża? Ktoś mi powie – Bóg, a zarazem kościół są miłosierni. Wybaczają… Itd… OK… To niech Kościół wybaczy firmie Durex jej świetne produkty, Chasey Lane kultowe filmy porno, naukowcom zapłodnienia in vitro, a Umieralni kolejny wsadzony patyk w katolickie mrowisko. Toleruję samobójstwa, szanuję ludzi, którzy potrafią kierować swym losem. Niestety nie szanuję zakłamania i dwulicowości.
Kilka dni temu świętowaliśmy pierwszy dzień wiosny – w starej pogańskiej tradycji tzw. Jare Gody. Zapewne każdy z Was uczestniczył w ceremonii topienia Marzanny. Pomijam fakt, że jest to nadzwyczaj rzeźnicka, pełna okrucieństwa wizja pożegnania zimy – topimy pewną postać, zabijamy ją i … koniec. Problem w tym, że owy rytualny mord to nic innego jak element tego słowiańskiego ceremoniału. Przez setki lat celebrowany przez polskie dzieci staje się sporną kwestią w dzisiejszym Kościele. Heee?????? Po kilku wiekach święta ekipa budzi się i zastanawia nad ewentualnym wpływem nekro-tradycji na młode umysły. Come On! Zastanówmy się więc nad wydźwiękiem tradycji wystawiania zwłok Jezusa Chrystusa w Bożym Grobie i całowania owego martwego ciała. Nie przypominam sobie bardziej nekrofilnej tradycji. Jeśli na dzieci destruktywnie działa wizja uśmiercania kukły to jak bardzo kreatywnie działa pocałunek podobizny zwłok? Nie mam więcej pytań Wysoki Sądzie…
Eh… jak się zastanowię ile można tekstów tego typu napisać pod adresem “Elity” (czy to świętej czy rządzącej czy też tej pseudoelity…) to palce same opadają z klawiatury… króko i na temat – OBSERWUJCIE! Patrzcie i analizujcie. Na chwilę zatrzymajcie się przy ruinach zabytkowego domu w centrum wioski, przy ladzie z przeterminowanym mlekiem, przy zaniedbanym grobie który wkrótce zniknie… Odpowiedzcie na pytanie – czy to obojętność czy już znieczulica?
To na Wasze dzieci i na Was czeka opadający tynk, bakterie w gnijącym mleku i łopata grabarza. Chcecie być wiecznie młodzi, a wciąż żyjecie jak starcy. Chcecie być zdrowi, a wciąż nie wiecie co Wam dolega. Chcecie być bogaci, a… ale w co?
Często zadziwia nas brak wprost proporcjonalnej zależności pomiędzy zawartością portfela i głowy – wielu wrzuca to drugie do pierwszego i wydaje w pierwszym lepszym markecie. Co dostaniecie w zamian – paragon i skok makroekonomicznych wskaźników. BRAVO! Po wszystkim udzielacie rad sąsiadom z cieńszym lub grubszym portfelem i zasypiacie marząc o nowym aucie i dobrym seksie – bez względu na to jak owe auto, cipka czy penis będą beznadziejne. Come On!
Co w tym złego? Nic… Co w tym głupiego? Wszystko…
Na koniec – wielu ludzi przeraża nasza postawa… wobec życia, śmierci, kościoła, radości. Szczególnie wobec tego drugiego. Ciekawym zbiegiem okoliczności jedna z najbardziej znanych ekspozycji śmierci kilka miesięcy temu dotarła do Polski. Tak, tak… W Warszawie w Centrum Blue City można pooglądać splastyfikowane ludzkie ciała w najróżniejszych pozach i ujęciach. Umieralnia oczywiście tam zmierza i już wkrótce zrelacjonuje całą wyprawę na łamach bloga.
Be there or be … dead?
Tradycyjnie muzyczna dedykacja – Polacy o Polakach… czyli gdzie podział się Bóg.








tak odnośnie tematu mi się skojarzyło…
http://www.sadistic.pl/pics/d08d1e15.gif
pozdro!
Maybach Rydzyka to polskie Urban Legend. Zaczęło się od artykułu w “Gazecie Pomorskiej” w lipcu 2004 roku. Pomimo ukazania się po tym artykule sprostowania redakcji (opatrzonego ironicznym komentarzem), informacja pobiegła na całą Polską. W kontekście ostatnich mało profesjonalnych artykułów na Państwa temat, wzmianka o micie Maybacha kłuje w oczy.
Owy Maybach to ikona… bez względu na to czy istnieje czy nie. Jeśli nie Maybach to zapewne Merc lub BMW… warte nie mniej niz te 1,2mln. Chodzi zawsze o opakowanie dla Zbawiciela, który otoczony wielką miłością podróżuje w sercach i limuzynach swoich największych i najbogatszych (niekoniecznie w ubóstwo) wyznawców.
Szkoda że ta słynna wystawa nie jest bliżej. Chętnie bym sobie pooglądał. Miłego oglądania wam życzę. Czekam na relację.
Pozdrawiam!
Nekrofilia pierwsze co przechodza ciarki ale jednak gdybym nie byla ciekawa to nie szukalabym informacji na ten temat i nie w trafilabym na ta strone. Pierwszy raz tyle az przeczytalam zawsze dluzsze wpisy mnie odstraszaly.Jestem pod wrazeniem tego wpisu duzo prawdy w tym co jest tu napisane. Ludziom kiedys sie znudzi .to co nie znane jest im obce i temu tak to tępią ale dobrze ze sa ludzie jak wy i byc moze kiedys wszyscy beda mogli normalnie zyc i sie nie ukrywac ze swoimi “odmiennymi upodobaniami” itp. Pozdrawiam
Jeśli chodzi o tą wystawę to zapewne “Bodies…The Exhibition”?
Yes… Już wkrótce relacja i foty